piątek, 26 listopada 2010

Chciałbym kiedyś... #2




Narysować jakiegoś szorta w ciężkim, obyczajowym klimacie o starych, zgorzkniałych ludziach. Żeby zobaczyć jakby mi wyszło i podszkolić się w bardziej realistycznym stylu.

środa, 17 listopada 2010

Konsktrukt

Pojechałem bez szkicu, żeby było konstruktowo tak.

Czarna Materia prezentuje - Konstrukt

Dużo szumu to pierwsze co kojarzy mi sie z Konstruktem. Od momentu kiedy dowiedziałem się, że coś się będzie działo, niemal codziennie z kimś o tym zamieniłem słowo, czy coś o tym przeczytałem. Nie miałem zdania. Dziwiłem się, raz wpadałem w euforie, raz nie dowierzałem. Zdecydowałem, że na bank kupie i się zobaczy.

Kupiłem w trzecim kiosku (w dwóch nie było) w drodze na uczelnie i od razu poczułem "ten klimat". Jako osoba nie mająca nigdy styczności z TMsemicami czy Produktami jedyne co kupowałem w zeszytach to kaczory donaldy z osiedlowego sklepu, razem z bratem, właściwie dla gadżetów. Dlatego dzisiaj odchodząc od okienka z zeszytem w ręku nie mogłem przestać się uśmiechać. Ten format, ten szarawy papier, ta reklama zamiast tylnej okładki i takie specyficzne kolory, dokładnie cała magia oldschoolowych zeszytów o której tylko słyszałem.

Przeczytałem i euforia zostaje, a niedowierzanie powoli znika. To się może udać, konstrukt może się utrzymać. Nie ukrywam, bardzo mi się spodobał początek fabuły, właśnie tak lubię być wciągany w historię. Właściwie to chaos, nic nie wiadomo, ugryziono temat z kilku stron, niemniej dostaliśmy wiele informacji. Dokładnie tyle, żeby nie poczuć się jak idiota który nie ma pojęcia o co właściwie chodzi i żeby chcieć duuużo więcej. Wspaniały klimat, już wiem, że jestem fanbojem. Niestety grafika mnie trochę niepokoi. Dla mnie wygląda świetnie, ale za mało czytelnie. Rozumiem, że na szybko, że to taki brudny styl i taki klimat, ale dla mnie elementy tła były zupełnie nie do rozszyfrowania, czasami musiałem się wpatrywać w kadr, żeby ogarnąć co tam właściwie się dzieje. Jeszcze ja sam sobie dam rade, ale te dzieciaki które mają to czytać szybko się zmęczą.

Właśnie, nakład!
Im dużej się nad tym zastanawiam tym więcej widzę dróg wyjścia. Jestem jednym z tych co się boją, że to poza pierwsze kilka numerów na które kasa już została wysypana się nie rozrośnie. Ale!
Kurcze trochę się właśnie o takich rzeczach uczę na studiach, wprowadzanie produktu na nowy rynek, marketing, finanse. Patrzenie na sprawy z ekonomicznego punktu widzenia. Chuja wiem o wydawaniu komiksów, ale jak tak sobie kalkuluje przypadek konstruktu to to wcale nie jest takie głupie. Zalać rynek, niech komiks będzie wszędzie i dla wszystkich, będzie dostępny, przystępny i kolorowy. Ludzie kupują dzieciakom bylegówna typu "krejzolkowa 13tka" więc spokojnie kupią też to. Dzieciaki natomiast mogą to chcieć, bo tak właściwie to nie jest dla nich przeznaczone. Bo są przekleństwa, bo jest małym druczkiem napisane "dla dojrzałego czytelnika", taki film po 21 gdzie jest już czerwony kwadracik ale może jeszcze rodzice pozwolą mi obejrzeć. To nie porno, to tylko język i brutalność. Nad starszymi się nie będę zastanawiał. Jeżeli student jakiś się jara sci fi czy postapo to zobaczy okładke i kupi dla funu. Jeżeli facet po 30stce czytał kiedyś komiksy i zobaczy charakterystyczny format i komiksową okładke, może go coś tknie. Właśnie dlatego, że to jest tuż za rogiem, dostępne, widoczne i tylko za 8zł.
A zarazem aż za 8zł. Przecież przy takim nakładzie i jakości wydania cena jednostkowa zeszytu musi być bardzo mała. Co oznacza, że niewielka część nakładu jest w stanie zarobić na kolejny numer. Co oznacza, że możemy sobie pozwolić na zalewanie rynku bo z każdym kolejnym numerem będziemy mieli coraz większą sprzedaż. Bo kątem oka ludzie będą widzieć to logo z 'm' i te kolorki i w pewnym momencie to będzie jedno z "tych pisemek dla dzieciaków w kiosku" i idąc z dzieckiem do dentysty łapniemy komiks żeby w poczekalni nie wariował.

Tylko kurcze, to musi być widać, to musi być na szybie koło kaczora donalda, CD Action i "mojej piaskownicy" z zabawką, a czy tak się stanie nie wiem. Jak ja kupowałem był gdzieś na ścianie gdzie nie wiedziałem, że tam nawet jakaś ściana z pismami jest. Druga rzecz, musi zachęcać grafiką, bardziej pod publiczkę, bardziej ogarniętą i przejrzystą.
Przystępność i dostępność to dla mnie dwa kluczowe słowa.


Ja pierdole ja nigdy tyle nie pisze. Po prostu musiałem dołożyć swoje 3 grosze do oklepywanego tematu.