wtorek, 7 grudnia 2010

Power Girl

Raany ludzie, po raz pierwszy tak bardzo poczułem i doceniłem jak relaksacyjne i dające masę satysfakcji jest niespieszne rysowanie dla siebie. Tak bez spinania się, jak nie dzisiaj to jutro, zmażę i zrobię od nowa? jasne! co mi tam...

Oczywiście nadal kolorowanie to jest coś czego nie lubię i czuję się przy tym wyjątkowo niepewnie. To jedyny minus w oazie relaksu i frajdy jaką było przysiadanie na parę - paręnaście minutek tuż przed snem, (kiedy mój dzienny przydział napierdalania komiksu został wypełniony) do tego jakże zwyczajnego fanarcika, przez kilka ostatnich dni.

Go get them Powergirl!

Świetny komiks. Dla takich ziomeczków jak ja, którzy oczekują płytkiej rozrywki, paru żarcików i cycków. W sam raz do śniadania przed zajęciami, gdzie coś musi przynieść ci odrobinę niewymagającej radości w ładnej oprawie.

3 komentarze:

Piotrek pisze...

hej z kolorkami poradziłeś sobie bardzo fajnie :D bardziej przyczepiłbym się do anatomii ale jest fajnie :]

skarża pisze...

aj lajk

Paweł Deptuch pisze...

Zajebiaszcza grafika! Cholernie podobają mi się "Twoje babki", a ta wyszła baardzo. Kolorki też spoko. Więcej takich pin-upów ;)