sobota, 10 stycznia 2009

this stuff is legendary

Kolektywny deadline już się zbliża, a ja zamiast rysować oglądam seriale i filmy. Jednak nie obawiam się, bo już niewiele mi zostało.

Dlatego z czystym sumieniem sumieniem polecam jeden z najlepszych seriali jakie kiedykolwiek mogłem sobie wymarzyć: "Weeds"! Łyknałem wszystkie 4 sezony w raptem kilka dni i człowieniu, jeżeli jeszcze nie słyszałeś o tym sitcomie, to najwyższy czas to nadrobić. (link w nazwie prowadzi do strony z możliwością ogladania online za darmo)


Kolejnym hitem jest najnowszy film z Willem Smithem (mój ulubiony czarny aktor, TAK jest lepszy od Samuela L. Jacksona) "Seven pounds", który sprawia, że nawet twardziele płaczą jak małe dziewczynki. No dobra, może troche przesadziłem, ale na prawde daje emocjonalny wycisk.















Natomiast teraz z komiksowej beczki. Razem z Robertem Sienickim przedsięwziąłem przygotowania do pracy nad rzeczą, która będzię legendarna. Co prawda, jeszcze nic nie jest zrobione, ale ostro się zapaliliśmy do tej sprawy, a to jest na prawdę dobry początek.

WSK juz sie zbliża.

3 komentarze:

godai pisze...

Właśnie się zastanawiałem, jak się ma mój scenar.

Marcin "Dr.Agon" Górski pisze...

o "Weeds" słyszałem, i zamierzam sie kiedyś wziąć za ten serial. Co do projektu, no jestem ciekaw i będę czekał na przecieki.

Mari pisze...

Ha , mam Cie i tutaj xD
Tak poza tematem, to z powodu stresu szkołą zajęłam się wyszukaniem blogów moich "hirołów". Twój jest pierwszym którego komentuje, powinieneś się cieszyć, ja w każdym razie się cieszę.
O Trawce słyszałam i kilka razy nawet oglądałam - dobra rzecz.
Ja chcę już WSK. To będzie mój pierwszy raz - ciekawe, czy boli.