sobota, 6 września 2008

najważniejszy dzień najdłużyszych wakacji


Wiem, że nie jestem taki sławny i lubiany jak KRL, ale mimo to, postanowiłem tak jak i on podzielić się moimi motoryzacyjnymi przeżyciami. Mianowicie on dopiero zaczyna, a ja już kończę przygodę z jazdami. We wtorek 9-tego września zdaje prawko i to jest baaardzo ważny dzień, który zaważy na mojej przyszłości... nie mogę się doczekać kurde.
Co do motoryzacji, pierwszą rzeczą z listy "czego Łukasz nie umie narysować" są samochody. Pieprze to, będę nimi jeździł, a rysował będę ze zdjęć.

A jako mały bonus krótki filmik o tym, jak nie umiem już machać flowersticiem (miało być z tego trochę dobrego materiału, żeby skleić coś fajnego z muzyką i w ogóle, ale dupa wyszła)

czwartek, 4 września 2008

jaram się... blogami też

Nienawidzę pisać. Dzieje się tak najprawdopodobniej z prostego powodu, nie umiem pisać. Zdecydowanie wolę gadać, albo rysować. Niemniej czasami przychodzi moment kiedy trzeba wytężyć umysł ścisły nad nieokreślonymi żadnymi logicznymi prawami składnią i stylem i innymi takimi. Właśnie teraz mam jeden z takich momentów. Chcę napisać posta który będzie przegadany.

Ostatnimi czasy ( 31.08) dział się dzień bloggera. Nie miałem o tym pojęcia i tylko pobąkiwania o tym na innych blogach sprawiły, że uwierzyłem iż taki dzień istnieje. Nie wiele mnie on obchodzi, bo całymi siłami chciałbym wybronić się od bycia blogerem, ale no cóż, nie da rady nazwać fajki galerią albo szkicownikiem.

Właśnie na temat fajki chciałem szepnąć słówko. W pogoni za byciem na czasie, gdy ujrzałem radykalne zmiany layoutu na blogach i stronach moich znajomych, zdecydowałem by działać. Tak więc oto przedstawiam nowy wizerunek komiksowego 'nie bloga, ale chyba jednak bloga, bo niby co to jest jak nie blog' mojej osoby.

Tak więc w dniu blogera chodzi o to, by polecić u siebie blogi które się lubi i regularnie czyta. Ja polecam wszystkie te, które widnieją u mnie po prawej, w linkach. Jednak szczególna uwagę chciałbym zwrócić na nowość, album Rycerza Janka zbliża się szybciej niż każdy z nas mógłby pomyśleć. Dlatego zapraszam na świeżutkiego bloga produkcji.

Co więcej muszę się pochwalić, że mam niesamowity kwadrat w Krakowie i od października będę częściej tam, niż w Kielcach. Studia, ciekawe jak będzie...

Jednak nie byłbym sobą gdybym zostawił notkę bez obrazka. Obceńcie jaką kozacką kartę ma mój dobry kumpel z którym nota bene będę mieszkał i studiował w Krakowie.




I jeszcze jedno, nowa płyta Tedego (ścieżka dźwiękowa) jest zajebista.

sobota, 9 sierpnia 2008

optymistyczny flavour


Bardzo długo się nie udzielałem, no cóż jestem zajęty i leniwy. Pracowałem, wyjeżdżałem, robie prawo jazdy, miałem milion spraw do załatwienia w związku z dostaniem, lub nie dostaniem się na studia, szukam mieszkania w Krakowie i wiele innych... tak więc w rysowaniu miałem pauzę. Niemniej teraz jest cudownie bo mam duużo wolnego czasu, nadal jeszcze w cholerę wakacji i ogólnie cieszę się z życia.


Mam dużo wolnego czasu, ale jakoś mało pomysłów na jakiś projekt w który można się włączyć, czy jakiś fajny komiks który można narysować i trochę mnie to gryzie. Liczę, że uda mi się jeszcze zrobić coś fajnego na konkurs MFK2008, z Robertem Sienickim i udzielam się na sub-urbanie. Bardzo zachęcam aby zobaczyć co się tam dzieje, bo Qrjusz wrócił z Lyonu z mnóstwem świetnych fotek.


Prace nad 4-rtym już numerem Kolektywu powoli zbliżają się ku końcowi. Ja tym razem mam w niego bardzo mały wkład (jeżeli się załapię), bo zrobiłem tylko jedną dwu-planszówkę. Niemniej już nie mogę się doczekać premiery na MFK i w ogóle samego MFK.



Co więcej, w kategorii "tym się jaram" znów mnie wzięło na żonglerkę. Sam próbuje 3 piłeczkami, oraz macham flowerstickiem (kupiłem sobie niedawno trzeciego, bo pierwszy mi się złamał). Powyższy filmik to jedna z wielu odpowiedzi na żonglerski konkurs, na teledysk do "that old pair of jeans" Fat Boy Slima. (świetny kawałek)
Aha i jeszcze namiętnie zacząłem słuchać Łony (tzn zawsze go słuchałem, ale nigdy tak namiętnie jak teraz). "Nic z tego nie będzie'' to kawałek o mnie... bardzo polecam.

wtorek, 24 czerwca 2008

Pandamonium

"He was so deadly infactive that his enemies gone blind from overexposure to his PURE AWESOMNESS!"
Dawno nie obejrzałem równie dobrej animacji co "Kung-fu panda". Właściwie po obejrzeniu jej pierwszy raz, włączyłem ją sobie od razu po raz drugi. Nie oczekujcie zaskakującej fabuły, bo mamy tu superstary schemat (cienias, gdy uwierzą w niego inni i co najważniejsze on sam, jest w stanie osiągnąć wszystko i dopełnić swego przeznaczenia), ale oczekujcie zajebistych scen walki, świetnych dialogów, mistrzowskiego dubbingu (koniecznie wersja angielska z Jack'iem Black'iem) i świetnego kreskówkowego snu pandy, który otwiera film.
Ja po prostu kocham kreskówki i filmy o kung-fu.

poniedziałek, 16 czerwca 2008

egzotyczne kraje

Długo mnie było, no cóż, wakacje. Miałem dwa wyjazdy, jeden po drugim, podczas których nie rysowałem ani odrobinę. Niemniej już wróciłem i zaczyna się dziać.

Po pierwsze. Dołączyłem swe siły do sił Qrjusza w misji ukazania sztuki miasta, w internetowej formie. Sub-urban, podprogowy przekaz streetartowy, ma teraz nową kategorie, czyli Kielce i to ja jestem za nią odpowiedzialny.


Po drugie. W reszcie rozpocząłem jakiekolwiek prace do czwartego już numeru Kolektywu. Zgadnijcie kto powraca? Muszę im wymyślić jakieś imiona, bo Gruby i Chudy jest oklepane i nudne. Niemniej jeżeli to, co zrobię (po raz kolejny) z Dakubem Jebskim, znajdzie się w czwartym numerze, dostaniecie po raz kolejny przygody dwóch naukowców.

Po trzecie. Dziesiątki obejrzanych na discovery odcinków amerykańskiego choppera poszły na marne, nadal nie mam pojęcia jak narysować cały ten szmelc co motory mają pod siodełkiem. Tak właściwie nie lubię motorów, ale niektóre zajebiście wyglądają.

Po czwarte. Nowy Hulk jest taki sobie. Na bank jest 2 razy lepszy od swojego filmowego poprzednika, niemniej spodziewałem się drugiej takiej bomby jak Iron-man. Choć jest kilka na prawdę świetnych motywów i Norton jest mistrzowski, to po prostu miałem zbyt duże oczekiwania. Mam nadzieje, że nie będę tak miał z dark knightem. Bądź co bądź polecam, bo zobaczyć warto.